Nikt nie policzy, ile fantastycznych pomysłów na biznes umarło tylko dlatego, że ich autorzy nie mieli środków na rozkręcenie działalności. Co prawda można było starać się o przyznanie kredytu, jednak każdy wie, że wiązało się to z założeniem na szyję pętli, która zaciskała się przy każdym niepowodzeniu. Do tego dochodziła ogromna biurokracja, przez co Polska była krajem wyjątkowo nieprzyjaznym dla ludzi aktywnych i przedsiębiorczych.
Była, ponieważ…
1 maja 2004 roku zostaliśmy po 15 letniej transformacji włączeni w poczet nowoczesnych państw europejskich. Jest to data przełomowa dla naszego państwa i nie ma z tym dyskusji. Jednak należy pamiętać, że dołączenie do tego elitarnego grona nie spowodowało, że Polska nagle ze skansenu komunizmu, w którym nieśmiało wyrastają kapitalistyczne kwiatki nagle zamieniła się w państwo piękne, nowoczesne, nie odbiegające niczym od krajów Europy Zachodniej. Ale Unia Europejska nie pozostawiła Polski samej sobie. Nie musimy sami nadrabiać zaległości, pomagają nam dotacje unijne, które płyną do Polski strumieniami.
Bezrobocie? Nie dla kreatywnych!
Nie ważne czy skończyłeś technikum czy studia wyższe. Liczy się to, że masz pomysł na swój biznes i wiesz jak go zrealizować. Wystarczy trochę powędrować po urzędach i już można mieć swoją działalność gospodarczą. Co prawda, trzeba min. napisać biznesplan, jednak doradcy w instytucjach zajmujących się tego typu sprawami są kompetentni i chętni do pomocy, dzięki czemu pisanie biznesplanu nie musi być dla nas drogą przez mękę. Po złożeniu wszystkich wniosków pozostaje tylko czekać na pozytywną decyzję (odmowy są rzadkością i najczęściej spowodowane są błędami merytorycznymi we wnioskach), a po jej otrzymaniu możemy cieszyć się z tego, że nie jesteśmy już bezrobotnymi, że sami jesteśmy sobie okrętem, sterem i żeglarzem.
Nie tylko na rozkręcenie, ale i na rozwój
Dotacje z Unii Europejskiej są skierowane nie tylko do tych, którzy startują ze swoimi biznesami. Mogą z nich oczywiście skorzystać też ci, którzy już mają swoją działalność gospodarczą, ale potrzebują środków na dalszy rozwój. Do nich też są skierowane dotacje, które mogą być wykorzystane np. na zakup samochodów do floty czy rozbudowę siedziby firmy.
Wsi spokojna, wsi wesoła
Kiedy polak mieszkający w mieście i nie mający na wsi rodziny słyszy słowo rolnik, to myśli o panu w gumiakach, z lekko zaczerwienionym nosem, który widłąmi przerzuca gnój. Stereotypy. Prawdą jest, że dopóki na polską wieś nie płynęły unijne pieniądze, nasz rolnik miał ciężko. Ale odkąd ruszyły dotacje wieś stała się jednym z najdynamiczniej rozwijających się sektorów gospodarki. Małe, rodzinne biznesy w końcu zaczęły się rozwijać, gospodarze zaczęli inwestować, zarabiać coraz więcej i dalej inwestować. Ten trend zaczął się 8 lat temu, trwa do dziś i potrwa co najmniej do 2013 roku, kiedy to skończy się PROW 2007 – 2013.
Dzięki UE obraz polskiej wsi zmienił się całkowicie.
Unia wie co jest ważne
Wspólnota Europejska wie, że najważniejszymi trybami w gospodarce państw są mali przedsiębiorcy a nie ogromne firmy. Dlatego dotacje są tak łatwo dostępne. Unii zależy na tym, żeby państwa członkowskie rozwijały się dynamicznie, a dynamiczny rozwój nie jest możliwy bez prężnie działającej gospodarki.
